Robiło się coraz zimniej i ciemniej…

2010
07.30

” Wczoraj przyjechaliśmy do naszego nowego hostelu. Dookoła są góry, zatoka i zielone pola. Na polach pasa się krowy,, które u niektórych wzbudziły nieziemskie zainteresowanie.

Dzisiaj rano mogliśmy sobie pospać ponieważ pyszne śniadanie było na 9.30, więc nie miałyśmy okazji się spóźnić. Budząc się, za oknem  się, za oknem zastałyśmy deszcz. Załamałyśmy się, bo widoczność była zła, a w naszych planach było odwiedzenie Klifów Moherowych. Przed wyjazdem odbyły się zajęcia angielskiego i tańca. Poznaliśmy symbole Irlandii i ich znaczenie. Czytając ciekawe teksty o Zielonej Wyspie poćwiczyliśmy wymowę i słówka angielskie powstrzymać się od zabójczych ziewnięć.

Orzeźwiliśmy się na lekcji tańca. Co prawda nie tańczyliśmy tańca irlandzkiego, ale taniec jamajskich wojowników – MAKULELE.  Oprócz tego także energetyczny DANCE HALL.

Po tym wszystkim zjedliśmy zasłużoną zupę ogórkową.

Następnie wyruszyliśmy na Cliffs of Moher. Nasz autokar dzielnie piął się w górę po „serpentynach”. Robiło się coraz ciemniej i zimniej, więc kiedy dojechaliśmy na szczyt chmury wisiały nas naszymi głowami. Klify osłaniała gęsta mgła ograniczająca widoczność do zera. Po zrobieniu kilku zdjęć przystąpiliśmy do wykonania zadania na dziś, czyli przeprowadzenia wywiadu z przechodniem, na tematy polsko -irlandzkie – oczywiście w języku angielskim!. Po zadaniu  pytań udaliśmy się do autokaru. W drodze powrotnej zaczęło się rozjaśniać, a wcześniej zrobione zdjęcia pozostały szare, Powróciliśmy,my do hostelu, gdzie czekał Pan Jaś z ciepłą kolacją”. Dziewczyny z pokoju C :) Bogna S. i Ania Ł.

I jeszcze trochę języka angielskiego:

” We began with our English lesson on which we learned a lot of interesting stuff on history and geography on Irleand. Then, we had our dance classes with our teacher Olek.

We continued makulele – a dance od drunk Jamaican warriors and learned some dance hall.

After that we set off to a new adventure this time to Cliffs of Moher.

At first it was raining a bit, but with the flow of the time, the weather was getting better. And as they say, a new day, a new assignment. This time we had to do an interiew with a stranger about his stay in Irleand and his knowledge about Poland. We had an interview with Matthew who came from the stateof California. After that we returned to our hostel – Doorus House, Kinvara and I am waiting now for the main course. Actually there has never been a bad day here.” Adam Z.

Twój komentarz