Krzywa Wieża w Pizie…

2010
09.18

Początek dnia nie zapowiadał, że czeka nas dzisiaj pochmurna i deszczowa pogoda dlatego jadąc do Pizy i Lukki nie przygotowaliśmy się na ulewny deszcz, który nas przestraszył w drodze do Pizy. Całe szczęście ogromna ulewa minęła zanim dojechaliśmy, ale deszcz pozostał. W Pizzie czekali już nas nas uliczni sprzedawcy, którzy zaatakowali nas zanim wyszliśmy z autobusu sprzedając nam pamiątkowe parasole. Szkoda tylko, że jedni kupili je za 10 Euro a inni za 3, ale nie było litości, zarobić trzeba, a my mamy pierwszą pamiątkę z Pizy.

Po wizycie w Pizie udaliśmy się do Lukki, która jest uważana za wzorzec toskańskiego miasteczka – otwartego, gwarnego, ale z przyjazną atmosferą. Nasza przewdoniczka oprowadziła nas po najważniejszych jej atrakcjach, a później mieliśmy chwilę wytchnienia na pyszne espresso i ciasteczka z anyżem i rodzinkami….mmmm pycha!

Twój komentarz