rocznica, odpoczynek i niespodzianka – gość specjalny…

2010
09.18

Kolejny dzień pobytu w Toskanii zaczęliśmy jak zwykle od śniadania, które spożyliśmy na łonie natury spoglądając na wzgórza które znajdowały się przed nami. Później poprosiłam uczestników wycieczki, aby zebrali się w naszym apartamencie ponieważ ma dla nich kilka ważnych informacji.

A wiadomości były ważne, nawet bardzo ważne. Tego dnia para naszych uczestników obchodziła 35 lecie swojego pożycia małżeńskiego. Były toskańskie życzenia i śpiewy, gratulację i mała pogawędka i porady :)

Pani Elu i Panie Krzysztofie raz jeszcze życzę co najmniej 2 razy po 35 lat!

Później udaliśmy się do Viarreggio, aby trochę poleniuchować na słońcu.

A wieczorem – późnym, bo pomyliłam zjazd na Florencję i nasza podróż przedłużyła się o…. czekał na nas gość specjalny.

Pani Małgorzata Matyjaszczyk – niesamowita kobieta, która snuła piękne opowieści o życiu w Toskanii oraz zostawiła nam souveniry przez siebie zrobione – piękne świece. Niejeden z nas wypytywał Panią Małgosię o technikę ich robienia, ale to już pozostanie słodką tajemnicą.
Dzięki tak uroczej atmosferze niebawem rozległy się śpiewy, które rozbrzmiewały na całą okolicę. Niepotrzebnie martwiliśmy się czy nie jesteśmy za głośno, bo Włosi nam rano powiedzieli: „WAKACJE”!!!

1 komentarz do wpisu “rocznica, odpoczynek i niespodzianka – gość specjalny…”

  1. Ewa pisze:

    TOSKANIA – nasza kolejna wycieczka zorganizowana przez p. Justynę Wiśniewską – Biuro Turystyczne lemon&lime.
    Pani Justynie gratulujemy autorskiego pomysłu na piękną wyprawę, a sobie pięknych wakacji.
    Dodatkowym plusem było to, że mieszkaliśmy w jednym miejscu i to jakim! W samym sercu Toskanii, na fattorii, z typowym dla Toskanii wystrojem wnętrz. Z tego miejsca codziennie wyjeżdżaliśmy zwiedzać, oglądać i zachwycać się krajobrazem, architekturą i dziełami sztuki. A rano i wieczorem po powrocie mieliśmy równie miłe dla oczu toskańskie widoki, towarzystwo winnic i gajów oliwnych.
    Było mnóstwo zwiedzania, czyli wielka radość dla duszy! A ciało nie było zmęczone, bo pokrzepione „toskańskimi specjałami”, wygrzane na plaży i ochłodzone w falach Morza Liguryjskiego.
    Teraz już znamy wytwory myśli technicznej samego Leonarda da Vinci, które prawie można było dotknąć w muzeum w VINCI, wiemy gdzie znajdują się bogate zbiory reprezentujące kulturę etruską i gdzie znajduje się siedziba wampirów /VOLTERRA/. Wiemy jak produkuje się tonę makaronu w ciągu jednego dnia /LARI/ i jak produkuje się oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia /SANMINIATESE/.
    A co najważniejsze znamy smak prawdziwych toskańskich win! Degustowaliśmy je pod niebem i słońcem Toskanii w uroczym miejscu, do którego dojazd wąskimi serpentynami był dodatkową atrakcją!
    Nie podajemy wszystkich miejsc, które odwiedziliśmy, ponieważ są wyszczególnione w programie wyprawy.
    Wszystkie szczegóły wyprawy dopracowane były na medal, a niespodzianki dowodem inwencji organizatorki p. Justyny Wiśniewskiej. Niespodziankami było także zwiedzanie dodatkowych miejsc.
    Gdyby nawet ktoś powielił taki sam program, to z pewnością brakowałoby tej szczególnej i niepowtarzalnej atmosfery, którą potrafiła stworzyć p. Justyna Wiśniewska.

    Pani Justyno chcemy się już zapisać na następną wyprawę – może południowe Włochy z Sycylią?

    Ewa P., Basia P., Magda Sz., Małgorzata K.

Twój komentarz