
Drodzy blogowicze, lemon&lime jest obecnie w Lodnynie z małą grupą uczesników zwiedzając jego największe atrakcje.
Prawdę powiedziawszy nasz wyjazd dobiega już końca. Tyle się działo, że nawet nie było czasu podzielić się z Wami naszymi wrażeniami.
Pogoda iście angielska: jeden dzień lato, na drugi dzień deszczowa jesień, ale i tak nie tracimy dobrego humoru i zapału do zwidzania stolicy Wielkiej Brytani.
Było fish&chips, było najbardziej bytyjskie – indyjskie jedzenie, był apple crumble i wiele innych samakołyków.
Ale najważniejsze są Londyńskie artakcje, oprócz muzeów, rejsu po
Tamizie czy wizyta w Tower mielismy obowiązkową przejażdżkę oryginalnym Routmasterem.
Dużo by pisać, a tu jeszcze przed nami ostatni dzień. Zapraszam na fotorelację, która jest poniżej, a po przyjeździe będzie więcej wrażeń i zdjęć.
See you soon!