„Dzisiaj rano o 8.00 było pyszne angielskie śniadanie. Niestety obeszłyśmy się smakiem ponieważ wstałyśmy 20 minut po czasie. Nie obudziły nas nawet cztery budziki, głośnie pukanie do drzwi, nic nie było w stanie przerwać naszego słodkiego snu, dopiero równie słodki głos Pani Justyny zmobilizował nas do działania. Cudem w kilka minut ogarnęłyśmy artystyczny nieład panujący dosłownie wszędzie wrzucając do jednego worka: ciastka, klapki, szczoteczki do zębów i inne przeróżne rzeczy, udało się nam zdążyć na zbiórkę, na śniadanie jednak nie. W autokarze śpiewaliśmy irlandzkie piosenki, które bardzo poprawiły nam humor i obudziły skuteczniej niż jakakolwiek kofeina. Śpiewając podziwialiśmy piękne widoki, których nie brakowało. Wreszcie dojechaliśmy do Kilkenny – pięknego, średniowiecznego miasteczka. Przechadzaliśmy się wśród wąskich uliczek, widzieliśmy katedrę pod którą zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie z całą grupą. Szybko przemieściliśmy się do autokaru i ruszyliśmy dalej. Naszym celem była – Cashel Rock, przewodnik ciekawie streścił nam historię tego miejscami i legendy o jego powstaniu. Wróciliśmy z głowami pełnymi wiedzy i wrażeń. W drodze powrotnej oglądaliśmy wzruszający film pt.: August Rush, niektórzy w połowie zasnęli, inni patrzyli z zaciekawianiem wyczekując jak potoczą się losy tytułowego bohatera. Równo z końcem filmu dotarliśmy do Cork i zakwaterowaliśmy się w naszym hostelu. Kolacja była przepyszna, co z dumą możemy potwierdzić. Brak śniadania nadrobiłyśmy dokładkami spaghetti. Teraz musimy kłaść się spać żeby zdążyć na jutrzejsze śniadanie na pewno równie pyszne jak dzisiaj.” Dziewczyny z pokoju nr 8 – Bogna S., Ania Ł.